Prawdziwie norweskie miejsce ;) – Geirangerfjord

Wodospad_7_Sióstr

Zdj. Wierszoklet (Own work) [CC-BY-SA-4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Geirangerfjord jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych norweskich fiordów. W 2005 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Geirangerfjord znajduje się w południowo-zachodniej Norwegii (region Møre og Romsdal), ok. 100 km od miasta Ålesund; ma długość 15 km i jest otoczony stromymi skalistymi zboczami, po których spływają liczne malownicze wodospady, w tym De Syv Søstrene (Siedem Sióstr), Storseterfossen czy Brudesløret (Ślubny Welon).

Zboczem fiordu wije się serpentynami droga z Geiranger do Eidsdal, a jej najbardziej stromy odcinek nazwano nie bez powodu Ørnevegen (Droga Orłów). Podróż tą trasą daje oprócz możliwości podziwiania niezwykłych widoków także miły dreszczyk emocji ;).

Inną niezwykłą trasą jest w tym rejonie Górska Droga Trolli (Trollstigen) będąca fragmentem 106-kilometrowego Narodowego Szlaku Turystycznego Geiranger-Trollstigen. Otoczona jest wysokimi, stromymi górami, którym nadano pasujące do ich wielkości nazwy, takie jak: Kongen (Król), Dronningen (Królowa) czy Bispen (Biskup).

Na wzgórzach fiordu rozsiane są dawne, opuszczone farmy.

Będąc nad Geirangerfjord, można spędzać czas na wiele różnych sposobów: wybrać się na ciekawą wycieczkę promem, popływać kajakiem, wędkować, cieszyć się pięknymi widokami i dziewiczą przyrodą w którymś ze znanych punktów widokowych (np. Dalsnibba, Flydalsjuvet), odwiedzić jedną z górskich farm (Skageflå, Knivsflå) czy Centrum Fiordu Geiranger, zdobywać góry lub spokojnie spacerować nad brzegiem, a zimą zjechać na nartach ze szczytów o wysokości ok. 1 500 m n.p.m. nad wody fiordu!

To kiedy się tam wybierzemy ;)?

(por. http://www.visitnorway.com/pl/gdzie-jechac/fiordow/geirangerfjord/what-to-do-in-the-geirangerfjord-area-and-trollstigen/atrakcje-turystyczne-w-geirangerfjord-i-trollstigen/geirangerfjord/)

Rozpoczyna się sezon polowań na… zorzę polarną ;)!

zorza

[fot: Joshua Strang / US Air Force/public domain]

Chyba nikt nie zaprzeczy, że zorza polarna – Aurora borealis, jest jednym z najpiękniejszych zjawisk przyrodniczych, które można zaobserwować na Ziemi. I chyba każdy chciałby móc zobaczyć choć raz w życiu ten wyjątkowy, wielobarwny spektakl świateł na niebie, którego nie można porównać z niczym innym. Aby jednak móc tego doświadczyć, warto wiedzieć, gdzie, kiedy i na jakich warunkach jest to możliwe :). 

Zorzę polarną można obserwować głównie za kołem podbiegunowym, choć w sprzyjających warunkach może być widoczna nawet w okolicach 50. równoleżnika. Zatem jednymi z najbardziej odpowiednich do tego celu miejsc na świecie są Norwegia Północna oraz wyspy Svalbard.

Niezwykłe zjawisko zorzy polarnej można podziwiać zwłaszcza w okresie pomiędzy równonocą jesienną a wiosenną (czyli od końca września do marca) między godziną szóstą wieczorem a pierwszą w nocy, jednak nie w każdą noc. Bardzo duże znaczenie odgrywają tu warunki atmosferyczne. Najlepiej jeżeli jest sucho i bezchmurnie, a w Norwegii największa szansa na taką pogodę jest zwykle dopiero od grudnia, gdyż w jesieni często bywa tam pochmurnie i mokro.

Aby móc zobaczyć Aurora borealis, koniecznym warunkiem jest też jak najgłębsza ciemność, dlatego nie warto planować obserwacji podczas pełni księżyca ani też w miejscach, gdzie jest dużo sztucznego światła (np. w pobliżu miasta).

I jeszcze jedna ważna sprawa: żeby w pełni nacieszyć się widokiem Aurory, oprócz dużych zasobów cierpliwości warto też mieć na sobie naprawdę ciepłe ubranie, a przy sobie termos z czymś gorącym do picia ;)!

Młodzi Norwegowie najwcześniej „wyfruwają z rodzinnego gniazda” ;)

Remiz_gniazdo

Autor: Wojsyl (Praca własna) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) lub CC-BY-SA-2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], undefined

Natknęłam się dziś przypadkiem na bardzo ciekawą informację: spośród młodych Europejczyków to Norwegowie najwcześniej opuszczają rodzinny dom! Dlaczego tak jest? Jak to wygląda w innych krajach? Młode kobiety czy mężczyźni wcześniej wyprowadzają się z domu? Jeżeli chcecie się dowiedzieć, zapraszam do lektury :)!

Z badań przeprowadzonych przez Eurostat wynika, że zaledwie ok. 10% Norwegów w wieku 18-34 lat mieszka w domu rodzinnym! To bardzo mało w porównaniu ze średnią UE, która wynosi 45%. Ciekawe, czy zgadlibyście, jak to wygląda w innych krajach europejskich? Otóż najtrudniej odejść z domu młodym Słowakom (70% mieszka z rodzicami!!!),  Polakom też niełatwo (55%). Jeśli chodzi o Brytyjczyków i Niemców, zostaje w domu rodzinnym mniej niż połowa młodych (40%), we Francji i Holandii 30%, natomiast w Danii jest już podobnie jak w Norwegii (ok. 12%).

Oczywiście zwykle wcześniej opuszczają rodzinny dom młode kobiety ;). Czasem duuużo wcześniej, np. w Bułgarii, gdzie ta różnica wynosi ponad 10 lat (statystycznie Bułgarki najczęściej wyprowadzają się od rodziców w wieku 25 lat, a Bułgarzy dopiero po ukończeniu 36. roku życia! Włosi natomiast – znani ze swojego przywiązania do rodzinnego domu – opuszczają go w wieku 30, a Włoszki 28 lat. W Norwegii różnica ta jest stosunkowo niewielka i wynosi zaledwie kilka miesięcy.

Według norweskiego głównego urzędu statystycznego (Lars Dommermuth z SSB) są dwie główne przyczyny tak wczesnego opuszczania domu przez młodych Norwegów. Pierwszą z nich jest przeprowadzanie się w nowe miejsce – nawet już w szkole średniej – by tam zdobyć wykształcenie. Jest to związane z małą gęstością zaludnienia Norwegii. Niejednokrotnie młodzi muszą przeprowadzić się na drugi koniec kraju, by móc studiować na wymarzonej uczelni.

Drugi powód to znacząca pomoc państwa dla uczniów i studentów w postaci stypendiów naukowych oraz pożyczek. Dzięki nim młodzi wyprowadzający się z domu nie obciążają aż tak bardzo rodzinnego budżetu. Mimo to większość z nich podejmuje w trakcie studiów pracę, gdyż koszty samodzielnego życia są w Norwegii bardzo wysokie.

Ponadto zwykle wcześniej opuszczają rodzinny dom młodzi z Norwegii północnej (w stosunku do swoich rówieśników z okolic Oslo), osoby, których rodzice się rozwiedli (od tych mieszkających z obojgiem rodziców), a także studenci planujący skończyć swoją edukację na licencjacie (od swoich koleżanek i kolegów, którzy podejmują studia wyższe magisterskie).

I co o tym myślicie?

(por. http://evewnorwegii.blogspot.com/2014/08/nikt-nie-opuszcza-rodzinnego-domu-tak.html)

Lofoty – góry i morze, trekking i łódki, narty i surfing :)

Lofoty 2

“Djupfjorden, 2010 09” by Ximonic, Simo Räsänen – Own work. Licensed under Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 via Wikimedia Commons

Lofoty to archipelag na Morzu Norweskim położony u północno-zachodnich wybrzeży Norwegii (największe wyspy: Austvågøy, Vestvågøy, Moskenesøya, Flakstadøya i Gimsøya).

Jest on zbudowany ze skał pochodzenia wulkanicznego i metamorficznego – jednych z najstarszych na świecie (ich wiek ocenia się na 3 miliardy lat)! Z morza wystają tu skalne masywy ze stromymi, wysokimi na kilkaset metrów ścianami i ostro zarysowanymi wierzchołkami. Najwyższe wzniesienie Lofotów sięga 1161 m n.p.m. Pomiędzy skały w wielu miejscach wcinają się wąskie, malownicze fiordy.

Wyspy połączone są między sobą mostami (stanowiącymi część130-kilometrowej drogi wybudowanej w latach 80.) oraz podmorskim tunelem. Po powstaniu drogi państwo zachęcało mieszkańców, żeby osiedlili się wzdłuż niej (chcąc wszystkim zapewnić opiekę), niektórzy zdecydowali się jednak nie opuszczać swoich domów znacznie oddalonych od cywilizacji.

Mimo że coraz więcej mieszkańców Lofotów utrzymuje się z turystyki, głównym zajęciem większości z nich jest tradycyjne rybołówstwo. Powtarzają oni, że „zapach ryb to zapach pieniędzy”. Na wiosnę (luty, marzec) po całym archipelagu roznosi się zapach dorsza, co warto wziąć pod uwagę, planując wycieczkę w te strony (oczywiście ta uwaga nie dotyczy wędkarzy ;)). Specjalnością Lofotów jest sztokfisz, czyli suszone na słońcu dorsze. Podobno dobrze wysuszone ryby nawet po 20 latach nadają się do jedzenia (wcześniej odpowiednio wymoczone), a ich najdroższą część stanowią języki uznawane za rarytas! Na Lofotach w miejscowości Å znajduje się Muzeum Sztokfisza.

Lofoty to piękna kraina, która przyciąga ludzi z różnych stron świata. Nie znaczy to jednak, że ściągają tu tłumy. Nie brakuje miejsc, gdzie na piaszczystej dzikiej plaży można spędzać samotnie całe dnie. Ciepły Prąd Zatokowy sprawia, że latem niektórzy tu plażują i kąpią się w morzu, którego temperatura osiąga do 20°C!

Na stałe zostaje na Lofotach niewielu przybyszów. Od 27 maja do 17 lipca panuje tu dzień polarny i słońce nawet na chwilę nie kryje się za horyzontem. Zimą zaś trwa noc polarna i zdarzają się silne sztormy. Niektórzy twierdzą, że jeżeli ktoś przetrwa na Lofotach jesień, kiedy słońce przestaje wschodzić, nie spadł jeszcze śnieg odbijający światło, nie można podziwiać zorzy polarnej, oznacza to że jego miłość do tego miejsca jest prawdziwa i być może pozostanie tu na zawsze.

Do osób, które zamieszkały na Lofotach, należą również Polacy, w tym cystersi sprowadzeni tu w roku 2004 na prośbę biskupa norweskiego.

(por. „Podróże”, 06/czerwiec 2014)